Krótko mówiąc:
łatwo przesadzić. A wtedy żadnej taryfy ulgowej. W skutek tego Google nakłada bana na witrynę albo pozycja strony spada o kilkadziesiąt miejsc w dół.
Przyjrzyjmy się zatem po kolei wszystkim
torturom, jakim Google poddaje strony za niesubordynowane posunięcia.
A więc po pierwsze - ban
To zdecydowanie najwyższy wymiar kary jaki może spotkać webmastera. Najczęściej skazywane są na niego witryny, w których zamaskowane są linki lub te, które wypuszczają do sieci setki
subdomen. Na pocieszenie można tylko dodać, że ban nie jest równoznaczny z dożywociem. Dla skruszonych i nawróconych geeków jest akt ułaskawienia: po usunięciu wszystkich nieuczciwych haczyków na stronie google maps można wypełnić formularz request for re-inclusion. Jednak za czas reakcji Googla nie odpowiadamy!
Po drugie – sandbox
To nieco lżejsza kara nakładana zwykle na niedoświadczonych pozycjonerów, którzy - za wcześnie szczytują. Głównym winowajcą jest tu
anchor - tekst pod którym kryją się linki do strony.
Kara, spadek w wynikach wyszukiwania, trwa od 3 do 12 miesięcy. W takiej sytuacji najważniejsze to nie przestawać linkować, jednak nieco zmniejszyć zapał w tej materii.
Po trzecie - *Paragraf 31*
To stosunkowo nowy paragraf w googlowym kodeksie karnym. Jest on przyznawany jako forma ostrzeżenia głównie dla stron wielotematycznych, które mają wysokie pozycje przy dużej liczbie słów kluczowych. Powoduje on, że strona spada w wynikach niżej o 30 pozycji lądując na 31. Filtr ten występuje w różnych wersjach - może to być paragraf 31, a także 51, 101, jak i każda inna okrągła liczba plus 1.
Po czwarte - /Fresh Site Bonus/
To właściwie na marginesie dyskursu etycznego w paradygmacie google inc. :P
Fresh Site Bonus to rodzaj taryfy ulgowej, jaką dostają nowe strony. Powoduje, że witryny-debiutanci - lądują na wysokich lokatach w wynikach, żeby po kilku miesiącach przeżyć gorzkie rozczarowanie – nagły spadek na dalekie miejsca.
Na koniec zostaje jeszcze /Duplicate Content/
Filtr, który nieco
oczyszcza wyniki wyszukiwania wykluczając witryny powielające kontent.
W przypadku zbieżnej treści strona, która ją opublikowała wypada z wyników lub zostaje przekierowana do Supplemental Index czyli miejsc, z których wyniki pojawiają się dopiero po małej ilości wyszukań na daną frazę.
Oczywiście istnieją jeszcze inne
filtry, które pomagają Googlom pilnować prawomyślności. Jednak przy takiej liczbie stron,
a przypomnijmy Google zindeksował już ich...... miliardy, to niemożliwe.
Cyber-Obyczajówką jest międzynarodowa organizacja
W3C, wyznacza standardy, którymi podążać powinni użytkownicy sieci. Powstało już ponad 90 zasad prawidłowej kooperacji w sieci, z którymi muszą się liczyć firmy.
Brak Komentarzy